niedziela, 21 stycznia 2018

"Battlefront: Kompania Zmierzch" - Alexander Freed (R)

Jest o jedna z pierwszych książek wydanych po reorganizacji marki Star Wars. Wydawnictwo Uroboros trzyma się wydawaniu książek "ze skrzydełkami", ładnie przygotowaną okładką z "wypukłym" napisem tytułu. Na okładce widzimy maszynę kroczącą AT-AT, w tle mniejsze AT-ST, a na pierwszym planie znajdują się główni bohaterowie książki. Powieść jest podzielona na cztery części, opatrzona rozdziałami. Została przetłumaczona przez Annę Hikiert (nie mam żadnych zastrzeżeń) i posiada 526 stron. 

Powieść jest mocno realistyczna - opowiada o losach tytułowej Kompani Zmierzch - kompanii, która jest na głównej linii walki, frontu Sojuszu z Imperium, zapewnia przetrwanie uciekającym siłom bojowników o wolność. Jest narażona na ofensywę wojsk wielu znamienitych dowódców wroga, otrzymuje ciężkie ciosy, w wyniku czego kompania trwa, ale bardzo często zmienia się jej skład. Osoby wchodzące w skład kompanii są pod względem rasy oraz zachowania bardzo różnorodne. To jest ogromny plus książki - realizm. Freed nie piszę o wielkich dowódcach, wzniosłych ideach. Mówi o osobach na linii frontu, które były konkretami w walce o wolność. Mówi o tych, którzy byli tak nisko w hierarchii Sojuszu, że nawet nie przyświecały im wspominane wzniosłe idee. W wyniku takiej a nie innej przeszłości, różnych okoliczności stanęli podczas wojny po tej stronie. Akcja książki raz opowiada o wydarzeniach z filmu - Imperium Kontratakuje - konkretnie o bitwie o Hoth, co jest miłym udogodnieniem w lekturze, która nie należy do najłatwiejszych i najszybszych (może ze względu na objętość również). Brakuje trochę magii Star Wars w tej książce, jednak takie historie też są potrzebne, by zapewniać podstawę istnienia pozostałych, tych, które mówią o wielkich bohaterach. Polecam! :) 

Ocena: 6

Recenzja książki: Star Wars. Battlefront: Kompania Zmierzch - Alexander Freed, przekład Anna Hikiert, Warszawa 2015r., Wydanie I, Wydawnictwo Uroboros, 526 stron.

Jak wygląda walka o wolność?

...czyli recenzja książki "Battlefront: Kompania Zmierzch" Alexandra Freeda już dzisiaj! 


czwartek, 18 stycznia 2018

Baza informacji "O Mocy" (cz.I) - (F)

Moi drodzy! Zgodnie z obietnicą daną tydzień temu wstawiam post nt. Mocy. Z powodu braku czasu wywołanego zbliżającą się sesją i egzaminami zdecydowałem, że ten post będzie pewną formą banku cytatów, informacji nt. Mocy wyszukanych w niektórych, przeczytanych przeze mnie książkach oraz niektórych odcinkach Wojen Klonów, które można wykorzystać zastanawiając się nad niżej postawionymi pytaniami. Regularnie będę dodawać cytaty aktualizując tekst i odnosząc się do niego z refleksją filozoficzną. Zapraszam do dyskusji na temat natury Mocy, skąd jest, czym jest, jak ją możemy rozumieć, czy jest racjonalna czy bezosobowa, czy to bóstwo, czy można ją ugiąć do swoich celów, wsłuchać się w nią, czy istnienie Mocy powoduje istnienie przeznaczenia, którego nie da się zmienić, kto lepiej używał Mocy - Jedi czy Sithowie czy ktoś jeszcze inny? 

[Uwaga, spoilery książkowe]


1) Moc była z nimi (Zaginione Plemię Sithów str. 63)


2) Imperator Sithów, tzw. Vitiate - Mroczny Lord, który był na tyle potężny, że wykorzystując Moc swoją oraz poddanych mu Sithów wyciągnął z całej planety istoty żywe, Moc pozostawiając Nathemę wyjałowioną, bez  życia planetą, a sobie zapewniając długowieczność (około 1500 lat)

3) "Nawrócenie" Revana - przykład Revana (i wielu innych użytkowników Mocy) pokazuje, że istniała możliwość gwałtownej zmiany poglądów, podejścia do Mocy. Banalny, ale ważny szczegół.

4) "Moc pozostaje tym, czym była zawsze: przewodnikiem i sprzymierzeńcem" (Punkt Przełomu, refleksje Mace'a Windu, str.35)

5) "Jest to jedyne rozsądne wyjaśnienie dziwnego zjawiska genetycznego - wszyscy Korunnai mają [w wyniku ewolucji] kontakt z Mocą" (Punkt Przełomu, refleksje Mace'a Windu, str.32). Istniały rasy, które naturalnie miały, niekoniecznie duży, ale jednak kontakt z Mocą. To również wpłynie na moje rozumienie tego, czym jest Moc.

6) "Nie chodzi o dobro i zło - lecz o fundamentalną naturę Mocy. Jedi nie są moralistami. To powszechne, ale mylne mniemanie. Jesteśmy zdecydowanymi pragmatykami. Jedi jest altruistą nie tylko dlatego, że to jest dobre, raczej dlatego, że to bezpieczne. Korzystanie z Mocy dla zaspokojenia osobistych potrzeb jest natomiast niebezpieczne. Moc czynienia dobra staje się tylko mocą. Nagą siłą. Celem samym w sobie. To forma szaleństwa, na które Jedi są szczególnie wrażliwi" (Punkt Przełomu, refleksje Mace'a Windu, str.125)

7) Zwróćmy naszą uwagę również na to, że istniały planety bardziej wyczulone na Moc - np. Nam Chorios, gdzie Moc manifestowała się poprzez Burze Mocy (o ile mnie pamięć nie myli). Serial Wojen Klonów pokazuje również Planetę Mocy, źródło, z którego owa siła powstała. Czułość na Moc lub jakieś jej zdolności wykazywały niektóre zwierzęta np. isalamiry wytwarzały pole, które zakłócało Moc (wątek w Trylogii Thrawna)

8) "Mrok był wieczny, wszechpotężny, niezmienny. Wpatrywała się weń bez zmrużenia oka i bez lęku. Była zdeterminowana, żeby mu nie ulec. Opierała mu się przez tyle lat. Wiedziała, że nadal będzie się opierała zawsze, nigdy nie tracąc nadziei. Był niezmienny, ale zmiana miała nadejść. Przepowiedziała to Moc" (Przeznaczenie Jedi I:Wygnaniec - wstęp)

9) "Moc to energia życia. Ci Kel Dorowie, udając martwych, odrzucają życie. Mimowolnie stają się martwi" (Przeznaczenie Jedi I:Wygnaniec, str. 307)

10) Jaki wpływ ma telepatia Jedi na poznawanie przez nich świata (Pytanie epistemologiczne jeśli chodzi o filozofię ;) )

11) Książka "Świt Jedi. W Nicość", której akcja dzieje się 25 793 lata przed wydarzeniami z "Nowej Nadziei", proponuje nam użytkowników Mocy Je'daii, którzy zachowywali równowagę między Jasną Stroną a Ciemną, między Ashlą i Boganem.

12) " To znaczy...no, chyba tyle że trwamy. Nieważne w jakiej formie...nieważne w jakim ciele. Robimy, co możemy. Nigdy nie ustępujemy przed złem. I nigdy nie ustępujemy przed ciemnością. To oznaczało tylko tyle, że z popiołów starego narodzi się - wcześniej czy później - nowy Zakon Jedi. Tylko Moc wiedziała, czy - kiedy to nastąpi - będzie jeszcze mógł pomóc w jego odbudowie." (Ostatni Jedi, str. 382, słowa Jaxa Pavana). Ponadto, Jax Pavan zauważył, że podczas walki z Darthem Vaderem wyczuł poprzez Moc swojego robota "I - 5YQ posiadającego sygnaturkę Mocy. To wskazuje nam na inny aspekt Mocy, która może również "znajdować się" w rzeczach martwych, a jej nośnikiem są tzw. holokrony. Istniał również statek - sfera medytacyjna Sithów, który reagował tylko na działanie poprzez Moc.

13) "Wybierze los słabych. Zwycięży i zerwie swoje kajdany. Wybierze sposób, w jaki będzie kochany. Wzmocni się poprzez poświęcenie. Uczyni sobie ulubieńca. Wzmocni się poprzez ból. Będzie balansował między pokojem a konfliktem. Pozna braterstwo. Przekształci się. Unieśmiertelni swoją miłość" (Dziedzictwo Mocy V:Poświęcenie - proroctwo na temat cech, zdarzeń, które prawdziwy Lord Sithów spełni)

14) "Moc to energia żywych istot - zaczęła Lumiya. - Łączysz się z nią, z jej przepływami i odpływami, dzięki energii, jaką wytwarza twoje żywe ciało. Nie ma wielkiego znaczenia, jeżeli masz jeden czy drugi mechaniczny zamiennik... w rodzaju implantu czy sztucznej stopy, ale jeżeli ktoś chce zostać prawdziwym mistrzem Mocy, wszystko jedno, jasnej czy Ciemnej Strony, powinien być istotą po większej części organiczną. Ja nią nie jestem, a to oznacza, że nigdy nie opanuję największych, najistotniejszych aspektów potęgi Mocy" (Dziedzictwo Mocy I: Zdrada, str.426)

15) "Dla osiągnięcia własnych celów wybrał Ciemną Stronę, ale był słaby i na tyle pokręcony, że pozwolił jej się zdeprawować (Dziedzictwo Mocy I:Zdrada, str. 426 Lumiya o Palpatine) Jeśli te słowa są prawdziwe to mówią coś takiego - że jest możliwe, aby istniał niezdeprawowany przez zło użytkownik Ciemnej Strony...Ciekawe i godne rozważenia!

16) Midichloriany i teoria Wybrańca

17) http://ossus.pl/biblioteka/Moc/Legendy Polecam! Tutaj Moc jest bardzo konkretnie i porządnie przedstawiona w formie kompendium wiedzy z różnych źródeł.

18) Książka "Dziedzic Jedi" dostarcza nam takiego opisu użycia Mocy przez Luke'a: "Odprężyłem się, przymknąłem oczy, otworzyłem umysł i wyczułem otaczającą mnie Moc, a potem odnalazłem nitkę makaronu. Wyobraziłem sobie, jak ucieka ode mnie z powrotem do kartonika Nakari, jakbym wyświetlał sobie w umyśle szczegółową animację - przez jakieś pół minuty - a potem wezwałem Moc, aby wypełniła moją wolę. Zdekoncentrował mnie okrzyk Nakari: Udało Ci się" (str 132). A także: "Gdy pierwszy raz poczułem Moc na pokładzie "Sokoła Millennium", było to zaledwie drgnienie w moim umyśle i wokół mnie, którego źródłem nie był żaden z moich pięciu zmysłów. Od tamtej pory sięgałem po Moc przy różnych okazjach i za każdym razem było mi minimalnie łatwiej nawiązać z nią kontakt i poczuć, jak jej pole otacza mnie i przenika w sposób może nie namacalny, ale bardzo prawdziwy.(...) poczułem Moc jako siłę wypełniającą mnie i otaczającą, współdziałającą ze mną, a jednak niepłynącą z mojego wnętrza." (str.171) "Moje palce nie mogły kierować Mocą; to było wyzwanie dla mojego umysłu. Jednak może właśnie mimowolny gest odzwierciedlał skupienie mojego rozumu?" (str.256) W czasie ćwiczeń Luke odkrywa, że chodzi w podnoszeniu rzeczy o to, by oddziaływać na Moc, która jest obok np. widelca, a nie na sam widelec. Wtedy ciężar obiektu nie robi różnicy dla użytkownika Mocy.

19) "Moc jest morzem. Moc jest kroplą. Moc jest wszystkim. Moc nie jest wszystkim" - Cefalon, istota poza czasem, zapytany, w jaki sposób postrzega Moc.

20) ... już niedługo ;)

niedziela, 14 stycznia 2018

"Moc Wyzwolona" - Sean Williams (S)

Zapraszam do lektury króciutkiego streszczenia książki:)

Galen Marek, zwany również Starkillerem, tajny uczeń Dartha Vadera, dostaje pierwszą poważną misję zabicia Jedi - generała Rahma Kotę. Znajduje się obecnie na Nar Shadaa. Starkiller leci tam z nową pilotką Juno Eclipse oraz robotem PROXY. Uczeń Vadera wypełnia misję w 90% - pokonuje Kotę, który traci wzrok i wypada przez iluminator. Kolejną misją jest planeta - śmietnisko Raxus Prime. Galen Marek pokonuje tam mistrza Kazdana Paratusa. Trzecia planeta to Felucja, gdzie Starkiller ściga Shaak Ti i zabija. Wraca na pokład "Egzekutora". Vader zwraca uwagę, że w ślad za uczniem przyleciała flota Imperatora - przebija go mieczem świetlnym, okazując posłuszeństwo Palpatine'owi. Jednak uczeń Vadera żyje dalej; Sith go "rekonstruuje". Ucieka i wraz z PROXY odnajdują Juno, która została uznana zdrajczynią Imperium. Trójka odnajduje Rahma Kotę i leci na Kashyyyk, gdzie zbudowana jest stacja orbitalna transportująca Wookie do niewolniczej pracy. Starkiller ją niszczy. Maris Brood atakuje Starkillera, który przyleciał na Felucję po Baila Organę. Zabija rankora olbrzymiego, pokonuje użytkowniczkę Mocy i puszcza ją wolno. Ratuje Organę i leci na Korelię, gdzie ma spotkać się szefostwo Sojuszu. Atakuje ich Vader mówiąc do swojego ucznia "Spisałeś się dobrze". Atakuje go i bez przytomności zostawia na planecie, biorąc zakładników. Starkiller decyduje się odbić ich. Leci na planetę Despayre. Walczy z Vaderem i Imperatorem. Nie zabija ich, bo to nic nie zmieni. Ratuje Bel Iblisa, Mon Mothmę, Organę i Kotę, a sam umiera. Nadzieja ocalała i się rozwija...  



Recenzja książki: Star Wars. Moc wyzwolona - Sean Williams, przekład Andrzej Syrzycki, Warszawa 2009r., Wydanie I, Wydawnictwo Amber, 320 stron.

niedziela, 7 stycznia 2018

"Moc Wyzwolona" - Sean Williams (R)

"Moc Wyzwolona" to jedna z bardziej intrygujących pozycji Star Wars. Czemu? Mam na poparcie tej tezy dwa, potężne argumenty...
Książka opowiada o losach Galena Marka, tzw. Starkillera, czułego na Moc syna jednego z Jedi. Galena Marka, gdy był jeszcze dzieckiem, Vader potajemnie zabrał ze sobą i szkolił, by pewnego dnia pomógł mu obalić Imperatora! Myślę, że to jedno zdanie zaprosi do lektury nie tylko fanów Star Wars. Książka sprostała wymagającemu opisowi - czyta się ją wyśmienicie, historia sama w sobie jest bardzo ciekawa, jest wiele niespodziewanych zwrotów psychologicznych, fabularnych... Razem ze Starkillerem wypełniamy różne misje Czarnego Lorda dotyczące m.in. zabijania pozostałych po Rozkazie 66 Jedi. Umiejętności Galena Marka rosną (walczy w ciekawy sposób trzymając miecz/miecze w odwrotną niż zwykle stronę, za plecami), a czy zamach na Imperatora dochodzi do skutku, jak z tej sytuacji wychodzi Vader, jak Galen Marek...Trzeba sięgnąć po książkę, żeby się dowiedzieć. 

 Intrygująca pozycja powiadasz...?
1) Ciekawa historia, opisanie postaci z ogromną potęgą we władaniu Mocą, zaskakująca sytuacja: "zamach na Imperatora przez tajemnego ucznia Vadera...?"
2) Na bazie tej historii powstały dwie gry komputerowe - analogicznie - The Force Unleashed oraz The Force Unleashed II, które obok Empire at War uważam za najlepsze gry gwiezdnowojenne, a nawet ogólnie jedne z najlepszych gier, jakie powstały... Jeśli kogoś wciągnie książka zawsze może sięgnąć po grę komputerową i dosłownie poprowadzić postać Galena Marka... Dla mnie brzmiało i brzmi nadal bardzo zachęcająco. 

Z warstwy technicznej... książka jest wydana w Polsce przez Amber, na przodzie znajduje się Starkiller porażający szturmowców błyskawicami Mocy. Pierwsze strony książki to chronologiczne zestawienie wszystkich wydanych dotychczasowo książek. Książka ma 320 stron, w sam raz na przygodę z Ciemną Stroną!

Ocena: bardzo silne 8!

Recenzja książki: Star Wars. Moc wyzwolona - Sean Williams, przekład Andrzej Syrzycki, Warszawa 2009r., Wydanie I, Wydawnictwo Amber, 320 stron.



"Moc wyzwolona" i przebudzona...

...czyli recenzja książki "Moc Wyzwolona" Seana Williamsa już dziś!