niedziela, 14 stycznia 2018

"Moc Wyzwolona" - Sean Williams (S)

Zapraszam do lektury króciutkiego streszczenia książki:)

Galen Marek, zwany również Starkillerem, tajny uczeń Dartha Vadera, dostaje pierwszą poważną misję zabicia Jedi - generała Rahma Kotę. Znajduje się obecnie na Nar Shadaa. Starkiller leci tam z nową pilotką Juno Eclipse oraz robotem PROXY. Uczeń Vadera wypełnia misję w 90% - pokonuje Kotę, który traci wzrok i wypada przez iluminator. Kolejną misją jest planeta - śmietnisko Raxus Prime. Galen Marek pokonuje tam mistrza Kazdana Paratusa. Trzecia planeta to Felucja, gdzie Starkiller ściga Shaak Ti i zabija. Wraca na pokład "Egzekutora". Vader zwraca uwagę, że w ślad za uczniem przyleciała flota Imperatora - przebija go mieczem świetlnym, okazując posłuszeństwo Palpatine'owi. Jednak uczeń Vadera żyje dalej; Sith go "rekonstruuje". Ucieka i wraz z PROXY odnajdują Juno, która została uznana zdrajczynią Imperium. Trójka odnajduje Rahma Kotę i leci na Kashyyyk, gdzie zbudowana jest stacja orbitalna transportująca Wookie do niewolniczej pracy. Starkiller ją niszczy. Maris Brood atakuje Starkillera, który przyleciał na Felucję po Baila Organę. Zabija rankora olbrzymiego, pokonuje użytkowniczkę Mocy i puszcza ją wolno. Ratuje Organę i leci na Korelię, gdzie ma spotkać się szefostwo Sojuszu. Atakuje ich Vader mówiąc do swojego ucznia "Spisałeś się dobrze". Atakuje go i bez przytomności zostawia na planecie, biorąc zakładników. Starkiller decyduje się odbić ich. Leci na planetę Despayre. Walczy z Vaderem i Imperatorem. Nie zabija ich, bo to nic nie zmieni. Ratuje Bel Iblisa, Mon Mothmę, Organę i Kotę, a sam umiera. Nadzieja ocalała i się rozwija...  



Recenzja książki: Star Wars. Moc wyzwolona - Sean Williams, przekład Andrzej Syrzycki, Warszawa 2009r., Wydanie I, Wydawnictwo Amber, 320 stron.

niedziela, 7 stycznia 2018

"Moc Wyzwolona" - Sean Williams (R)

"Moc Wyzwolona" to jedna z bardziej intrygujących pozycji Star Wars. Czemu? Mam na poparcie tej tezy dwa, potężne argumenty...
Książka opowiada o losach Galena Marka, tzw. Starkillera, czułego na Moc syna jednego z Jedi. Galena Marka, gdy był jeszcze dzieckiem, Vader potajemnie zabrał ze sobą i szkolił, by pewnego dnia pomógł mu obalić Imperatora! Myślę, że to jedno zdanie zaprosi do lektury nie tylko fanów Star Wars. Książka sprostała wymagającemu opisowi - czyta się ją wyśmienicie, historia sama w sobie jest bardzo ciekawa, jest wiele niespodziewanych zwrotów psychologicznych, fabularnych... Razem ze Starkillerem wypełniamy różne misje Czarnego Lorda dotyczące m.in. zabijania pozostałych po Rozkazie 66 Jedi. Umiejętności Galena Marka rosną (walczy w ciekawy sposób trzymając miecz/miecze w odwrotną niż zwykle stronę, za plecami), a czy zamach na Imperatora dochodzi do skutku, jak z tej sytuacji wychodzi Vader, jak Galen Marek...Trzeba sięgnąć po książkę, żeby się dowiedzieć. 

 Intrygująca pozycja powiadasz...?
1) Ciekawa historia, opisanie postaci z ogromną potęgą we władaniu Mocą, zaskakująca sytuacja: "zamach na Imperatora przez tajemnego ucznia Vadera...?"
2) Na bazie tej historii powstały dwie gry komputerowe - analogicznie - The Force Unleashed oraz The Force Unleashed II, które obok Empire at War uważam za najlepsze gry gwiezdnowojenne, a nawet ogólnie jedne z najlepszych gier, jakie powstały... Jeśli kogoś wciągnie książka zawsze może sięgnąć po grę komputerową i dosłownie poprowadzić postać Galena Marka... Dla mnie brzmiało i brzmi nadal bardzo zachęcająco. 

Z warstwy technicznej... książka jest wydana w Polsce przez Amber, na przodzie znajduje się Starkiller porażający szturmowców błyskawicami Mocy. Pierwsze strony książki to chronologiczne zestawienie wszystkich wydanych dotychczasowo książek. Książka ma 320 stron, w sam raz na przygodę z Ciemną Stroną!

Ocena: bardzo silne 8!

Recenzja książki: Star Wars. Moc wyzwolona - Sean Williams, przekład Andrzej Syrzycki, Warszawa 2009r., Wydanie I, Wydawnictwo Amber, 320 stron.



"Moc wyzwolona" i przebudzona...

...czyli recenzja książki "Moc Wyzwolona" Seana Williamsa już dziś! 

niedziela, 31 grudnia 2017

"Lordowie Sithów" - Paul S. Kemp (S)

Cham Syndulla wraz z Isval i grupą bojowników Wolnego Rylothu czekają na pozostałych pod wodzą Poka. Gdy jego statek wychodzi z nadprzestrzeni Cham dostaje informację, że Poka goni Darth Vader i mają zostać w swojej kryjówce. Nawiązuje się walka. Vader wchodzi na pokład statku Poka i zabija załogę. Imperator wraz z Darthem Vaderem oraz senatorem Orn Free Taa na pokładzie „Perilousa” udają się na Ryloth w ramach oficjalnej wizyty planety. Cham organizuje na nich zamach w zmowie z imperialnym pułkownikiem na Ryloth – Belkorem Dray. Isval uwalnia od imperialca Twi’lek Ryiin. „Perilous” po wyjściu z nadprzestrzeni wpada na setki min, które osłabiają i niszczą jego tarcze. Kontynuację niszczenia statku prowadzą bezzałogowe Tri-Fightery. Vader z myśliwcami V – wing zaczynają walkę. Statki remontowe przybywają na „Perilousa”. Jeden z nich jest sabotażystów z Isval. Vader daje się nabrać. Zespół Isval podkłada pod hipernapęd ładunki wybuchowe i ucieka. Kapitan Luitt ogłasza ewakuację. Prom Imperatora i Vadera zostaje zaatakowany przez prom Isval. Ten pierwszy opada ku powierzchni. Mocno zniszczony zostaje również prom moff Mors. Vader, Imperator i dwóch imperialnych gwardzistów ruszają w drogę po twardym lądowaniu. Niszczą dwa statki ruchu oporu. Isval leci na równikową bazę łączności i niszczy jej cztery anteny powodują zaniknięcie sygnału na całej plancie. Po pewnym czasie przylatuje tam Mors. Odkrywa, że zdrajcą był Belkor i wraz z Borkasem Steenem i szturmowcami lecą na pomoc Imperatorowi. Isval i Chama atakują gutkurry. Belkor wraz z myśliwcem V – wing szuka Imperatora i Mors. Tę ostatnią ogłasza zdrajczynią. Vadera i Imperatora atakują lyleki. Ogromne stadu zagania ich do jaskini i tuneli – gniazda. Sithowie robią z nich sieczkę. Pokonują królową i wychodzą z podziemi. Na ich trop trafiają buntownicy. Imperator natrafia na dziewczynę rasy Twi’lek i chce ją zabić, ale Vader ją chroni mówiąc, że się przyda. Sidious twierdzi, że przez to ściąga zagładę na jej wioskę. Udają się tam. Buntownicy opracowują plan ataku. Mors przekonuje pilota myśliwca V – wing, że to Belkor jest zdrajcą. Atakują go i niszczą. Buntownicy zostają wzięci w krzyżowy ogień. Nie dają rady zabić Sithów. Isval poświęca się i zostaje zabita przez Vadera. Dzięki temu Goll zabiera Chama i uciekają. Na koniec Vader zabija mieszkańców wioski.

Streszczenie książki: Star Wars. Lordowie Sithów – Paul S. Kemp, przekład Janusz Maćczak, Warszawa  2015r., Wydanie I, Wydawnictwo Uroboros, 400 stron.

czwartek, 28 grudnia 2017

Rozkaz 66 a wolna wola klonów - ujęcie filozoficzne (F) - część II

Przeżycia
Jakie przeżycia klonów są opisane w książkach? Wejdźmy w problem głębiej, nie opierając się na genetyce, na tym, co mówią inni, lecz oddajmy głos samym żołnierzom.

Nie chodzi o to, z czym walczy człowiek, liczy się to, o co walczy, o honor WAR. WAR będzie istniała zawsze, bo całość jest nieskończenie trwalsza od każdej części osobno. – Nate – Żyję tylko po to, aby bronić Republiki. Żałuję, jeśli niektórzy przez to cierpią, ale nie zamierzam przepraszać za to czym i kim jestem. (Spisek na Cestusie str. 34,39,209)

Po prostu chciałbym przeżyć tę wojnę. A to zapewni mi tylko służenie pod rozkazami najlepszego dowódcy jakiego znajdę – Rex.(Misja na Lanteeb str.21)

Wolałbym umrzeć wcześniej, a nie dopiero wtedy, kiedy przestanę być najlepszy. (Bezpośredni Kontakt 189)

Ale to pierwsza kompania, którą ja straciłem. – Lepiej się nad tym nie zastanawiać, kapitanie – zauważył ostrożnie Cody. – Postaram się. Problem w tym, że kiedy przestajemy myśleć, stajemy się zbyt podobni do robotów. (Wojny Klonów str.273)
Właśnie.. kolejny raz bezmyślne wykonywanie rozkazów, bezmyślne traktowanie śmierci towarzyszy wskazywałoby bardziej na byci maszyną, a nie człowiekiem z wolną wolą.

Jesteśmy istotami z krwi i kości, wyhodowanymi i tak wyszkolonymi, żebyśmy byli najlepsi – Fi. (BK str.28)

A więc… czy teraz już się boisz? – Tak. A ty? – Nawet nie wiesz, jak bardzo – Rex i Ahsoka (WK str.80)

Pomimo szkolenia i poczucia lojalności, które kazały mu postępować tak, a nie inaczej, jedynym powodem, dla którego czekał tutaj na nieuchronne, była świadomość, że robi to dla własnych ludzi i dla Skywalkera – gdziekolwiek był (…) W tej chwili nie obchodziło go nic innego. – Rex  (Wojny Klonów str.215)

Z tej garści cytatów wychodzi prosty wniosek – klony poczytywały sobie za najważniejsze wartości honor, walkę za Republikę,  ale poza tym mieli przeżycia podobne do nas, zwykłych ludzi. Bali się, cieszyli się. Istoty z krwi i kości… Mieli  znajomych, mieli swoje pasje, co wykażę zaraz.

Trzecia przesłanka – czucie powoduje, że doświadczają takich samych stanów, albo bardzo podobnych jak my, ludzie wychowani w kochających rodzinach.

Osobowość
Teoretycznie wszyscy żołnierze byli tacy sami, lecz doświadczenie i niewielkie odchylenia w warunkach klonowania nieuchronnie prowadziły do tego, że niektórzy byli jakby mniej tacy sami niż inni – (SnC str.33)

Wiedli proste życie. Szkolili się, jedli, podróżowali, walczyli i odpoczywali. Od czasu do czasu pozwalano im na nieco relaksu, doprowadzając do kontaktu z normalnymi istotami rozumnymi, lecz trening przygotowywał ich jedynie do najprostszych, najbardziej bezpośrednich doświadczeń, jakie można sobie wyobrazić. Byli żołnierzami. Nie znali nic innego. Nie śnili o niczym innym.  (SnC str.45)
Relacja Nate’a mówi nam o tym dosadnie:
Nate nie miał najmniejszego pojęcia, jak żyją normalni ludzie.
Wydaje mi się, że to dobre życie. Łatwe. Ale nie jest to życie dla żołnierza. Nie dla mnie.
Nigdy nie miałem twoich możliwości wyboru. Za każdym krokiem w życiu mówiono mi, co mam robić.
To nie jest mój świat. Ale mógłbym w nim żyć.
Jestem żołnierzem. Nie. To tylko twoje uwarunkowanie.
Nikt mnie nie tulił w ramionach. Nikt nie będzie za mną płakał, kiedy zginę. (Spisek na Cestusie 204,208,209,286,314)

Nie wrócę już, co mnie smuci, ponieważ bardzo tego pragnąłem. Po raz pierwszy w życiu naprawdę marzyłem o przyszłości. Dopóki Cię nie poznałem, chyba nawet nie byłem mężczyzną. Byłem przysięgą, mundurem, rangą. Dopiero ty pokazałaś mi, że jestem czymś więcej, czymś więcej niż jednym z miliona żołnierzy ukształtowanych na podobieństwo mordercy na linii montażowej. To ważne, aby znać swoje miejsce we wszechświecie, ale jest jeszcze coś, a ty pomogłaś mi to odkryć. Powinnaś wiedzieć jedno: gdybym przeżył (Nate złamał rozkazy, poświęcił się, żeby ocalić wiele istnień), gdybym powrócił w poczuciu spełnionego obowiązku, i tak zostałbym w SOZ. Może trudno Ci to będzie pojąć, ale walka o to, w co wierzysz, wciąż jeszcze jest wspaniałą i piękną rzeczą, Sheeko. Gdybym był innym mężczyzn, nie wyobrażałbym sobie większej radości niż zostać z Tobą. Gdyby moje dni jako żołnierza kiedykolwiek dobiegły końca, chciałbym wrócić do ciebie, jeśli i ty byś tego chciała. Przykro mi, że nie jestem człowiekiem, którego kiedyś znałaś…Przykro mi, że ty i ja nigdy nie mieliśmy przeszłości i przyszłości też nie będziemy mieć… Wiedz, że przede wszystkim byłem żołnierzem. I że ty, nikt inny w galaktyce, tylko ty trzymałaś w dłoniach żołnierskie serce… - W pomieszczeniu zapanowała długa cisza, przerywana jedynie cichym szlochaniem Sheeki w ramionach Obi – Wana.(Spisek na Cestusie str. 364-365)

Do klonów z własnymi pasjami należał komandor Gree, którego fascynowały kultury różnych istot.
Klon dodał czytanie między wierszami do listy rzeczy, których nie uczyli go na Kamino. (…) Rozkaz to rozkaz, a rozkaz wydany nie wprost wydawał się mieć jeszcze większą wagę – Rex (Żadnych Jeńców str.19)
Rex uznał, że musi wprowadzić do szkolenia element życia towarzyskiego. (ŻJ str. 21)
Grupy SOZ-ów zachęcano, aby tworzyli własne tradycje i tożsamość, co przydawało się we współzawodnictwie z innymi towarzyszami. (SnC str.50-51)

Jest to rozwinięcie drugiej przesłanki – spotkanie z drugimi osobami – rozwinięcie aspektu osobowości, tożsamości, odróżnienie od brata, który jest obok wzmacniały samoświadomość, myślenie, wolność w decyzjach klonów. Klon widział, że to rzeczywiście od niego zależy jak postąpi…

Jak klony miały się w stosunku do rozkazów?
Zanim przejdę do analizowania konkretnych słów żołnierzy – klonów pozwolę sobie na kolejna wzmiankę filozoficzną. Carl Jaspers odkrył pewne – ciekawe według mnie – zjawisko, które dzieje się w naszym życiu. Mianowicie człowiek zawsze jest w jakiejś sytuacji, relacji do świata. Jest z nim związany, ma różne cele, zadania z nim związane. Pośród tych sytuacji pojawiają się określane przez Jaspersa mianem granicznych. Uzmysławiają one człowiekowi, że nie ma sytuacji, w której nie musiałby podjąć jakiejś decyzji i być za nią odpowiedzialny. Sytuacje graniczne : 1)to że ciągle jestem w jakiejś sytuacji 2)to że mogę żyć bez walki i cierpienia 3)że biorę na siebie winę 4)że muszę umrzeć. Zabicie przyjaciela – Jedi nie jest dokładnie tym, co opisywał Jaspers, ale myślę, że można zaliczyć do jednej z sytuacji granicznych, kiedy klon stawał w konkretnej sytuacji i musiał podjąć jakąś decyzję biorąc pod uwagę sam rozkaz, uwarunkowania biologiczne, skutki dla niego samego, swoją osobowość…

Sklonowani żołnierze są obdarzeni wolną wolą, nawet jeśli wykonują rozkazy. Gdyby nie potrafili samodzielnie myśleć, lepiej byśmy poradzili sobie z robotami… Żołnierze muszą umieć reagować w sytuacjach, których nie możemy sobie wyobrazić. Muszą być przygotowani pod względem umysłowym do wygrywania wojen. (Bezpośredni Kontakt str.21)– Zey. Jest to swoista parafraza słów nt. genów, które predysponują, ale nie podejmują decyzji za klony. Jest to utwierdzenie słów, które przed chwilą powiedziałem.

Rex słyszał jak Skywalkerowi wyrywa się czasem coś mało cenzuralnego na temat Rady Jedi i podejmowanych przez nią decyzji. Teraz go rozumiał. To Rada Jedi powinna instruować Kanclerza jak rozważnie dysponować siłami zbrojnymi. (Wojny Klonów str. 275)
Jestem żołnierzem i nikim więcej. Nie wiem za wiele o świecie zewnętrznym, ale jestem pewien, że inni żołnierze mają rodziny i jakieś życie poza walką. My nie. Czy dlatego czuje się tak podle, kiedy chłopaki takie jak Vere czy Ince giną zbyt szybko? Wiemy, że zginą całe pułki, prędzej czy później. Może wszyscy zginiemy. Tacy młodzi. Wiedzieliśmy o tym, więc dlaczego czuję się oszukany? (ŻJ str.194)
75 odcinek TCW Rex do Jedi Krella mówi słowa „ Nie będę wykonywać rozkazów, które są dla mnie złe.”

Nate, jak już wspominałem, potrafił złamać kodeks, bo uważał, że to przyniesie o wiele więcej korzyści w kryzysowej sytuacji. Przypominam… Rozkaz 66 zapalał w głowach klonów światełko, że Jedi zdradzili. Niektórzy nie byli w stanie uwierzyć temu na słowo, zaczęli podważać prawdziwość polecenia zabicia Jedi. Możliwość podejmowania decyzji, osobowość, czucie = niewykonanie Rozkazu 66.
Przykłady klonów, które nie wykonały Rozkazu 66: Climber i Roan Shryne & Drużyna Yayax
Cały czas uważałem, że Wielka Armia i rycerze Jedi służą Republice. Nikt nam nie powiedział, że w rzeczywistości służymy Palpatine’owi. – Palpatine i Republika to to samo, Climber. Polecił tylko wykonać rozkaz, wpisany do programu jeszcze przed wybuchem tej wojny. Nie powinieneś był pozwalać sobie na samodzielne myślenie, bracie. To bardziej niebezpieczne niż ci się wydaje. (Narodziny Dartha Vadera str.40)

Opinie klonów, które wykonały Rozkaz 66
Kiedy otrzymałem Rozkaz 66 trochę się wahałem, bo zamach stanu był ostatnią rzeczą, jakiej spodziewałem się po Jedi. Czy poczułem się zdradzony? Oczywiście! Od razu pomyślałem o wszystkich moich ludziach, którzy zginęli pod rozkazami Ki- Adiego – Mundiego. Gdybym wiedział, że przygotowują się do odwalenia roboty za Separatystów i przejęcia władzy, sam bym ich wystrzelał jak kaczki dużo wcześniej. Zawiedli nasze zaufanie – Komandor Bacara (Rozkaz 66)
Ja też nie jestem fanem Palpatine’a, ale jakkolwiek by na to patrzeć, został wybrany, a Jedi nie. Kim oni są, żeby decydować, kto powinien rządzić Republiką? Maze [Biblioteka Ossus]
Wybuchła rebelia, ale już opanowaliśmy sytuację – Komandor Appo (Zemsta Sithów)

Czy wpojono wam podobny rozkaz, by zaatakować mnie na polecenie Imperatora?
Eee…sir. Nawet gdyby był taki rozkaz nie mam prawa ujawniać… Komandor Vill [Biblioteka Ossus]

Bocheński – zasłużony filozof rozróżniał dwa rodzaje autorytetów – epistemiczny oraz deontyczny. Zajmiemy się po krótce tym drugim. Jest to autorytet osoby, która ma władzę, może rozkazywać. W przypadku rozpatrywanego problemu chodzi o Palpatine’a. Przytoczę tutaj osiem tez nt. autorytetu epistemicznego, a później skomentuję.
1.       P jest autorytetem dla A, należącego do grupy G w dziedzinie D, wtw istnieje zdarzenie Z takie, że A jest przekonany, iż wykonanie przez większość członków grupy G wszystkich nakazów wydanych przez P, a należących do D, jest warunkiem koniecznym urzeczywistnienia Z, a równocześnie A chce urzeczywistnienia owego Z.
2.       Kto odrzuca autorytet deontyczny podmiotu w danej dziedzinie, przeczy, że należy dążyć do celu, o który chodzi, albo że wykonanie nakazów podmiotu autorytetu jest warunkiem koniecznym osiągnięcia tego celu.
3.       Podmiot jest w danej dziedzinie wolny politycznie, kiedy w tej dziedzinie nie ma dla niego autorytetu deontycznego.
4.       Brak wolności politycznej zakłada wolność psychologiczną.
5.       Wolność psychologiczna jest warunkiem koniecznym autorytetu deontycznego.
6.       Wolność polityczna i fizyczna są wzajemnie niezależne.
7.       Przyjęcie zaprzeczenia zdania, które podmiot autorytetu uznał za na pewno prawdziwe, nie należy do dziedziny żadnego autorytetu deontycznego.
Stąd wynika, że klon nie był wolny politycznie, ponieważ autorytetem deontycznym dla niego był Kanclerz Palpatine. To niosło za sobą (a przynajmniej powinno) wolność psychologiczną. Jednak z powodu uwarunkowań biologicznych było to niepełne. Załóżmy jednak, że klon stoi przed decyzją zabicia lub puszczenia wolno Jedi – aspekt osobowościowy pokonuje neuro – opornik i jest wolny psychologicznie. Są teraz dwie drogi – uznanie autorytetu deontycznego Palpatine’a lub jego odrzucenie, a co za tym idzie, odrzucenie realizacji, urzeczywistnienia celu zabicia Jedi jako zdrajców Republiki. Wtedy automatycznie klon stawał się wolny politycznie.

Istniała możliwość dalszego życia, normalnego dla klonów.
Gregor, Wolffe i Rex po Wojnach Klonów zamieszkali na planecie Seelos, a potem dołączyli do Rebeliantów
Klony wychowywane przez Kala Skiratę zamieszkały na Mandalorze tworząc coś na kształt klanu/jednej, wielkiej rodziny, w której mieszkał między innymi syn klona Darmana i Jedi Etain – Venku Skirata.
Cut Lawquane to przykład jeszcze z  Wojen Klonów. Ten żołnierz zdezerterował i założył rodzinę. Twierdził, że „ w swoim życiu ty dokonujesz wyboru”. „Jesteś dezerterem – mówi o nim Rex – ale nie tchórzem”.

Ogólne wnioski
- geny tylko predysponowały
- klony rozwijały swoją osobowość oraz tożsamość z przedstawicielami innych ras (filozofia spotkania)
- były obdarzone czuciem, emocjami, zachowaniami takimi jak normalni ludzie

- zabicie przyjaciela/Jedi było sytuacją graniczną (Karl Jaspers) 

Zapraszam do komentowania, dyskusji!

Bibliografia 
Barnes S., Spisek na Cestusie, tłum. A.Jagiełowicz, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2004. 
Luceno J., Czarny Lord. Narodziny Dartha Vadera, tłum. A. Syrzycki, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2006.
Miller K., Gambit. Misja na Lanteeb, tłum. A. Hikiert, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2012.
Traviss K., Bezpośredni Kontakt, tłum. A. Syrzycki, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2012.
Traviss K., Potrójne Zero, tłum. A. Syrzycki, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2007.
Traviss K., Prawdziwe Barwy, tłum. A. Jagiełowicz, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2009.
Traviss K., Rozkaz 66, tłum. A. Hikiert, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2010.
Traviss K., Wojny Klonów, tłum. A. Hikiert, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2010.
Traviss K. Żadnych Jeńców, tłum. B. Niedziński, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2012.

Serial The Clone Wars

Biblioteka Ossus 

Historia Filozofii t. III - Władysław Tatarkiewicz 

Logika i Filozofia - Bocheński 

Rozkaz 66 a wolna wola klonów - ujęcie filozoficzne (F) - część I

Rozkaz 66 a wolna wola klonów – ujęcie filozoficzne
(Prelekcja wypowiedziana w ramach FORCECON-u 2017)

Miłej lektury!

Czy klon mógł nie wykonać rozkazu 66? Dlaczego? Co miałoby o tym decydować?  Czy klon miał wybór, wolną wolę? Aby rozwiązać ten problem wyjdę od krótkiej analizy tytułu, żeby powiedzieć, o co mi dokładnie chodzi. Następnie przedstawię genetykę Kaminoan i problemy z nią związane, stanowiska różnych osób z Galaktyki na temat klonów, ich własne przeżycia, przemyślenia na temat rozkazów, omówię bardziej szczegółowo Rozkaz 66 oraz wnioski. Te punkty będę co jakiś czas przeplatać z wnioskami natury filozoficznej.

Rozkaz 66 jak za pewne wszyscy wiemy, był to rozkaz wydany przez kanclerza Palpatine’a do klonów, aby unicestwić Jedi (był to jeden z kluczowych elementów jego planu przejęcia władzy nad Galaktyką). Rozkaz 66 brzmiał dokładnie tak:

„W przypadku działania oficerów Jedi wbrew interesom Republiki, po otrzymaniu szczegółowych rozkazów zweryfikowanych jako pochodzące bezpośrednio od Naczelnego Dowódcy (Kanclerza), dowódcy WAR wyeliminują fizycznie wzmiankowanych oficerów, a  dowodzenie WAR zostanie na powrót przejęte przez Naczelnego Dowódcę (kanclerza) do czasu utworzenia nowej hierarchii dowodzenia” [Biblioteka Ossus]

Wszystkie klony znały go na pamięć i raczej nie powinien budzić on wątpliwości. Jeśli Jedi przejdzie na Ciemną Stronę ma zostać wyeliminowany. Albo po prostu parafrazując – jeśli dowódca wojskowy działa na szkodę własnego państwa, jeśli zdradza to trzeba go wyeliminować, powstrzymać. To zrozumiałe. Ponadto wielu dziwi się „czemu Jedi nie zareagowali, gdy klony ich zabijały?”. One robiły coś, co uważały za dobre, nie było w ich umyśle, w ich woli czegoś złego, zagrożenia – Jedi czuł, że klony nadal czynią coś dobrego dla Republiki stąd paradoksalnie nie orientowali się, że śmierć nadchodzi z tej strony.

To była wstępna analiza sformułowania „Rozkazu 66”. Wolna wola w filozofii, do której będę się odwoływać, oznacza w wielkim skrócie władzę człowieka, dzięki której może on podejmować decyzje i być za nie odpowiedzialny. Jeśli nikt z nas nie ma wolnej woli to nikt z nas nie może pójść do więzienia bądź zostać za coś pochwalony, bo to nie był jego wybór tylko wypadkowa różnych zmiennych przyczyn.

Żołnierze - klony to istoty hodowane przez Kaminoan dla Republiki, które miały przyśpieszony dwukrotnie okres dojrzewania oraz zostały stworzone na bazie zmodyfikowanego genu łowcy nagród Jango Fetta.

Rozważmy dwa najbardziej logiczne i intuicyjne rozwiązania – skąd klony tak dobrze słuchały rozkazów i w zupełnej większości wykonały Rozkaz 66 często zabijając swoich przyjaciół – Jedi. Od razu powiem, tak, były przypadki, kiedy klony nie wykonały wyżej wymienionego rozkazu. Stąd ten problem jest tak ciekawy.

      1) Zaprogramowanie DNA, DNA z wgranym rozkazem 66 – ciężko nam sobie wyobrazić na jak wysokim poziomie stała w ówczesnym czasie genetyka w Galaktyce Star Wars. „Grzebanie” w DNA było za pewne łatwo, dostępne, zwłaszcza, że Kaminoanie byli mistrzami w tej branży. Nie jest jednak możliwe zaprogramowanie DNA na wykonywanie rozkazów czy też po prostu Rozkazu 66.

                Dlaczego? Bo co miałoby wtedy aktualizować je, włączać w odpowiednim czasie? Przycisk? Nie, bo kanclerz Palpatine wydał polecenie: „Wykonać rozkaz 66” – nie było żadnego przycisku aktywującego. Nie były to też słowa klucze – w takim wypadku gdyby na bitwie jakiś klon usłyszał słowo „rozkaz”, a z drugiej strony „66 zabitych” to nagle dany klon próbowałby zabić Jedi, bo usłyszał „rozkaz…..66” Ta droga nie wchodzi w grę. Ponadto, gdyby mieli zapisany rozkaz „x” – zabij się – i nie mieliby problemu z wykonaniem go to byliby bardziej robotami niż ludźmi.

     2) Sięgając do niezbyt pewnego i częściowo nielubianego przez fanów źródła jakim jest serial Wojny Klonów – w szóstym sezonie mamy dość duże wyjaśnienie, dużą pomoc. W czasie bardzo wczesnego rozwoju Kaminoanie wszczepiali chipy, ale nie z rozkazem 66, tylko pewnego rodzaju neuro-oporniki. Odkrywa to klon Fives, jednak dowody na to nie docierają do Jedi. Polegało to na tym, że dzięki neuro-opornikom klony były bardziej posłuszne, mniej niezależne. Geny, neurony odpowiadające za podejmowanie własnych decyzji, przekazywanie decyzji były blokowane. Ponadto klony były indoktrynowane w pewien sposób. Instrukcje Awaryjne WAR, w których skład wchodził Rozkaz 66 oraz wiele innych poleceń klony do znudzenia „wkuwały na pamięć” i uznawały za powszechnie obowiązujące. Miały jeden światopogląd – ten który został narzucony przez Kamionan. Słynny Boba Fett był częścią umowy Jango z kloniarzami. Niezmodyfikowany genetycznie klon/syn łowcy nagród pokazuje na sobie, że to ingerencja w geny czyniła z klonów tak świetnych i posłusznych żołnierzy. Boba wyrósł przecież na łowcę nagród jeszcze lepszego niż jego ojciec.

Więc mamy już pewną drogę, którą możemy podążyć – jak ten neuro-opornik klony mogły pokonać i nie wykonać rozkazów? Zobaczmy z bliska sytuacje klonów, na razie od tej genetycznej strony.

Genetyka
To prawdziwa sztuka, która ma związek z genetyczną selekcją i manipulacją. A zatem mamy balansować na cienkiej jak nić granicy między tłumieniem czynnika wiodącego do nieposłuszeństwa, a zaprzepaszczeniem bezcennej umiejętności robienia użytku z inteligencji i agresji” – mówi Hali Ke, Kamionanka.(Bezpośredni Kontakt str.50)

Wykorzystali przeciwko nam nasze geny, dzięki którym utrzymujemy więzy z braćmi i jesteśmy lojalni, a także szanujemy naszych ojców i okazujemy im posłuszeństwo. Kaminoanie dokonali w tych genach zmian, żebyśmy chętniej wykonywali rozkazy. Musieli usunąć wszystkie cechy, dzięki którym Jango Fett był egoistycznym samotnikiem, bo inaczej bylibyśmy złymi żołnierzami”. (Potrójne Zero str.170)

Zwróćmy uwagę na to, że klony miały samoświadomość – wiedziały, że miały zniekształcone geny, większą podatność na rozkazy, posłuszeństwo po to, by być lepszymi żołnierzami. Co więcej, skoro miały świadomość zniekształconych genów to często zastanawiały się nad sensem tego wszystkiego, sensem wykorzystywania rozkazów. Będę o tym mówić jeszcze później, ale jest to ziarno wątpliwości zasiane u klonów oraz u nas w rozwiązywaniu tego problemu.

W wielu książkach pojawiają się sformułowania klonów, które mówią, że najważniejsze są rozkazy, że trzeba ich słuchać, aby przetrwać. Dzięki temu Jedi po pierwszym kontakcie z nimi mieli refleksje, że są absolutnie posłuszni, że nie prowadzą normalnego życia, lecz od urodzenia życie żołnierza. Partnerka Nate’a - Sheeka mówi: Lecz bezmyślne wypełnianie tych rozkazów oznacza, że jesteś maszyną, a nie żywą istotą. Czy ty żyjesz Jangotacie?”(Spisek na Cestusie str.316)

No właśnie… Z jednej strony są żołnierzami, a z drugiej ludźmi. Zgadzam się, że gdyby każdy żołnierz na wojnie zastanawiał się nad absolutnie każdym rozkazem to wojna, armie nie miałyby sensu. Rozkazów trzeba słuchać. Ale co w przypadku rozkazów takich jak Sześćdziesiąty Szósty? Na koniec części odnośnie genetyki Kaminoan pragnę zwrócić uwagę na słowa klona Ordo:
Ktoś tu chyba nie uważał na lekcjach genetyki. Gen tylko predysponują. Liczy się środowisko, a programowanie… cóż, to się nie sprawdza u ludzi. Można ich szkolić. Nie programować.  (Rozkaz 66 str.63)

Zostaje tutaj wprowadzona kolejna wątpliwość co do tego, że klony - jak mówiłem jeszcze przed chwilą powołując się na słowa Jedi – są absolutnie posłuszne. Geny, neuro-oporniki predysponują, ale nie podejmują decyzji za klony.  Klony jako istoty rozumne samy decydowały, choć były o wiele bardziej posłuszne niż zwykły, przeciętny człowiek. Dzięki temu klon mógł być żywą istotą, a nie maszyną do wykonywania rozkazów… Co inne osoby mówią na temat klonów, co odnajdujemy w książkach??

Inne osoby
Po pierwsze, że klony nie mają obywatelstwa. Nie mają żadnych praw rządzących sprawami socjalnymi. Nie mają statusu prawnego, praw, wolności i przedstawicieli.  Każdy z was, który przyjął tę armię bez sprzeciwu powinien spuścić oczy ze wstydu. Żaden cel nie uświęca takich środków” (Prawdziwe Barwy str. 137)mówi senator Del Skeenah z Chandrili na ten temat. 
Jeden z padwanów Jedi – Bardan Jusik dodaje:
 „A zatem jak usprawiedliwimy to, co w tej chwili robimy? Hodujemy mężczyzn, nie dając im wolności ani prawa wyboru, żeby walczyli za nas i ginęli. Odkąd to cele zaczęły uświęcać środki? Dokąd zmierza nasze społeczeństwo? Jeżeli w taki sposób będziemy szafowali życiem niewinnych istot, gdzie nakreślimy graniczną linię między nami a tymi, których uważamy za siejących zgorszenie złoczyńców?” (Bezpośredni Kontakt 228)

Natomiast dowódca wojskowy Gillad Pellaeon potwierdza przedmówców: Zgodnie z waszą logiką, dopuszczalne jest użycie tych klonów i marnowanie im życia, ponieważ zostali stworzeni wyłącznie do wojny, a w innym przypadku by nie istnieli. Oni istnieją i wiedzą, jakie słodkie może być życie – nawet ze swego ograniczonego doświadczenia. (Prawdziwe Barwy str.293)

Senator, Jedi i wojskowy – przedstawiciele trzech różnych środowisk mają takie zdanie nt. żołnierzy, którymi mają dysponować, zdanie przeciwne... Hodowanie armii klonów jest co najmniej nie moralne. Jest po prostu złe, bo szafuje się ludzkim życiem jak przedmiotami, hoduje się ludzi, troszkę jak zwierzęta, żeby nas bronili. Są jednak głosy po przeciwnej barykadzie:
Chcecie wiedzieć, w jaki sposób klony się orientują, który jest który? A kogo to obchodzi? Są po to, żeby walczyć, a nie żeby utrzymywać stosunki towarzyskie (Bezpośredni Kontakt str 78) Jako mięso armatnie byli naprawdę najlepsi. (Spisek na Cestusie str. 42)

Spotkanie z kimś, kto nie jest bratem, klonem było dla nich odkrywcze, dosłownie i w przenośni. Poznawali bowiem życie towarzyskie i odkrywali siebie nie jako żołnierza, ale jako człowieka. Człowieka innego niż brat klon obok mnie. Przejdę do tego w następnej części. Traktowanie żołnierzy jak osoby prezentował m.in. Anakin Skywalker prosząc Rexa o raport nie z numerami, lecz prawdziwą opowieścią, kto i jak bronił danej sprawy, walczył.

Sheeka: Moje wyzwanie polega na tym, abyś zaczął reagować na świat jak istota ludzka. Kiedy widzisz słońca, czy myślisz o czymś innym niż o okularach noktowizyjnych?(SnC 114) Czy on i Jangotat mieli tak naprawdę jakiś wybór? Czy ma go ktokolwiek? (SnC332) Twoje serce mówi mi wszystko. Mówi, że każdy jest jedyny w swoim rodzaju. (SnC 317)
Po pewnym etapie poznawania się ta sama osoba ma refleksję -  Nie, Nie Jango. Jango nigdy by nie zginął po to, by ratować obcych ludzi. Jangotat był innym człowiekiem. Lepszym. Należał do niej. Nazwisko, nie numer. Jangotat. A-Dziwięć-Osiem. Przysięgam. (SnC 373)

 Jedi Etain Tur – Mukan wyczuwała za pomocą Mocy każdego klona inaczej. Stawiała opór swojemu mistrzowi mówiąc: „Czy życie tych żołnierzy jest mniej warte niż nasze tylko dlatego, że to my ich stworzyliśmy?”(Bezpośredni Kontakt str. 293) Jej historia oraz Sheeki to przykłady możliwych związków klonów z normalnymi ludźmi, co więcej przykłady możliwego poczęcia dziecka z klonem. Do takiego stopnia Etain traktowała klony jako zwykłych ludzi, że podczas Rozkazu 66 obroniła swoim ciałem obcego klona przed atakiem innego Jedi…

Mamy już dwie przesłanki, co do tego, że klon nie musiał wykonać Rozkazu 66 1) geny tylko predysponują 2) spotkanie z innymi istotami odkrywało w nich tożsamość, osobowość.


Pozwolę sobie tutaj na dygresję, uzupełnienie filozoficzne. Polski filozof – Józef Tischner jest znany przede wszystkim z dużego wkładu w tzw. filozofię spotkania, filozofię dialogu. Ta dziedzina miała kilka fal, różnych przedstawicieli takich jak np. Martin Buber, Emmanuel Levinas. W gruncie rzeczy chodzi w niej o to, że spotkanie jednego człowieka z drugim, dialog, relacja Ja – Ty to najważniejsza rzecz tworząca istotę człowieka jako takiego, jego osobowość, tożsamość. Właśnie dlatego nawiązuje do filozofii – tutaj mamy dokładny opis tego, co zachodziło m.in. u klonów. Klon spotykając kogoś innego niż siebie samego (w postaci brata) odkrywał siebie, wchodził w relację Ja – Ty, a nie relację – armia klonów – wróg.

środa, 27 grudnia 2017

Rozpiska jazdy na styczeń - czyli co się pojawi na blogu?

Witajcie! Część z was za pewne rozkoszuje się jeszcze czasem wolnym po świętach Bożego Narodzenia ... Niemniej jednak zbliża się zakończenie roku, początek Nowego Roku, a także kolejny miesiąc...styczeń, stąd rozpiska. Życzę Wam wszystkim, czytającym tego bloga, wszystkim fanom Star Wars dużo Gwiezdnych Wojen w nadchodzącym 2018 roku, spełniania marzeń - tych dużych oraz tych małych, a także szczęścia na każdy dzień! Niech to będzie dobry rok, pełen Mocy! :D

7 stycznia - niedziela - Recenzja książki "Moc Wyzwolona"
11 stycznia - Filozoficzny Czwartek - "Czym jest Moc?"[Ontologia] (Jak można ją rozumieć, czy jest racjonalna, bezosobowa...rozwinięcie rozważań z Filozoficznego Czwartku z 21 grudnia)
14 stycznia - niedziela - Streszczenie książki "Moc Wyzwolona"
21 stycznia - niedziela - Recenzja książki "Battlefront: Kompania Zmierzch"
25 stycznia - Filozoficzny Czwartek - Życie Jedi - przyjemność, obowiązek, przeznaczenie? [etyka]
28 stycznia - niedziela - Streszczenie książki "Battlefront: Kompania Zmierzch"